2012-02-08

OK, przyznaję...

(...) "One Day" to uroczy film, ale spodziewałam się czegoś więcej. Nie porwała mnie fabuła, wynikiem czego będzie nieprzeczytanie książki. Jednak moje wzbranianie się przed nią było uzasadnione.



20 komentarzy:

  1. A ja przeczytam, bo już kupiłam:P
    mam nadzieję, że mimo wszystko się nie zawiodę. Zarówno na książce, jak i na filmie.:))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. książki nie czytałam, ale za to oglądałam film i to niedawno, może rzeczywiście nie powala na kolana, jednak bardzo podobało mi się zakończenie i właśnie ono sprawiło, że oceniam film jako całkiem dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zakończenie właśnie nie porwało:/ Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że mnie zdenerwowało głównie dlatego, że cały film trochę mi się dłużył i przynajmniej chciałam czegoś miłego na koniec. Dodatkowo nie mogłam się oprzeć wrażeniu podobieństwa tego filmu do "A lot like love", który widziałam już jakiś czas temu...

      Usuń
  3. Dlaczego tak krótko na temat filmu? Z chęcią bym się dowiedziała czegoś więcej, bo mam w planach jego obejrzenie. Całkiem niedawno przeczytałam książkę i jestem ciekawa jak historia została zekranizowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego, że zdaję sobie sprawę, że większość osób zna już albo film albo właśnie książkę i nie widzę większego sensu w opisywaniu jego fabuły:) Jeśli natomiast książkę masz już za sobą, to myślę, że film Ci się spodoba, bo jak napisałam jest uroczy, choć mnie osobiście czegoś w nim brakowało. Sama nie wiem czego:P

      Usuń
  4. Ja niedawno też oglądałam i mam podobne zdanie. Jakiś taki nudnawy był, nic się w nim nie działo.. Może jedynie na koniec się trochę rozkręciło i było trochę lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie! Gdybym miała wybierać "One Day" lub wspomniany przeze mnie w poprzednim komentarzu, podobny do niego "A lot like love" wybrałabym ten drugi, bo na nim przynajmniej się bawiłam:)

      Usuń
  5. A może właśnie dlatego powinnaś przeczytać książkę. Jednak inaczej się czyta, a inaczej się ogląda. Spróbuj przeczytać, może nie teraz kiedy jesteś świeżo po seansie i wszystko będziesz widziała oczami reżysera, ale za kilka miesięcy tak na świeżo. Wiele osób twierdzi, że książka jest lepsza od filmu, ja uważam, że zarówno książka jak i film są tak samo świetne... ale być może będziesz należeć do tych pierwszych.

    Nie zrażaj się filmem! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, raczej się nie skuszą, głównie dlatego, że wydaje mi się, że dokładnie już wiem jaka ta książka jest, a poza tym na półkach mam zatrzęsienie książek i wolę skupić swoją uwagę na nich:) Dziękuję w każdym bądź razie za tak zdecydowane wstawienie się za tą powieścią! Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Oglądałam film, rzeczywiście fabuła nie powala, ale całość zrobiła na mnie wrażenie: "Ona zrobiła z niego lepszego człowieka,a on ją uszczęśliwił, przy nim promieniała" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać książki ani obejrzeć filmu, specjalnie zabiegać o tę pozycję nie będę, ale jeśli trafi się okazja to pewnie znając siebie, przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazja czyni bowiem złodzieja, jak wiemy:P

      Usuń
  8. A ja przeczytałam książkę i....fajna,ale do przeczytania raz:)teraz jeszcze poluje na film:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Film mi się podobał, chociaż też bym nie powiedziała, że mnie porwał, ale książka jest naprawdę o wiele lepsza!

    OdpowiedzUsuń
  10. Liczyłam na dłuższą recenzję.:)
    Własnie dlatego ja najpierw przeczytam książkę a potem obejrzę film. W sumie to zawsze tak robię. No i muszę dodać, że w większości przypadków książka jest o wiele lepsza od ekranizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przeważnie robię to w odwrotnej kolejności, jednak tym razem nie czułam jakiejś przeogromnej ochoty by przeczytać książkę, dlatego stwierdziłam, że mogę najpierw zobaczyć film:P Ale np. "The Great Gatsby" czeka sobie na obejrzenie i nie zobaczę go do momentu, aż będę po lekturze książki:)

      Usuń
  11. Mi film bardzo się podobał, ale myślę że duża w tym zasługa Hathaway - no uwielbiam ją, kocham miłością nieskończoną...

    Książkę więc na pewno przeczytam, choć słyszałam, że wiele osób bardzo ona zawiodła... Pewnie i mnie zawiedzie, bo spodziewam się nie wiadomo czego. No ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
  12. Film wypada słabo na tle książki, nie zrażaj się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co za wir dyskusji :) Książka przede mną, film (niestety) za mną i to przed lekturą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby podobne odczucia do moich, czy jednak bardziej pozytywne? Pytam ze względu na słowo 'niestety' którego użyłaśP

      Usuń