2012-06-15

I wonder.

Czy Was też momentami dopadają wątpliwości, co do sensu prowadzenia bloga? Czasami wystarczy, że prześledzę pobieżnie niektóre swoje wpisy i stwierdzam, że tak naprawdę to ja o książkach pisać nie potrafię... 
O, i najgorsze: chcesz się dobić, porównaj się do innych:/ Kocham swojego bloga, ale do mistrzów tak daleko...
Dziś u mnie dzień wątpliwości.

24 komentarze:

  1. Dobry zwyczaj... nie porównuj się! Każdy blog jest wyjątkowy, nie ma co porównywać... Pisz i nie gadaj głupot! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdanie: bezcenne! Chyba potrzebuję właśnie takiego kopa w ten przysłowiowy tyłek:)

      Usuń
  2. Ożesz, no pewnie! Żeby to tylko momentami... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam Twoja bloga :) Czytam ich wiele ale jest kilka takich które zawsze sobie zostawiam na deser :) Proszę kontynuować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Seso:) Na razie nie myślę o rezygnacji, choć przyznaję, że chciałabym mieć do swojego bloga i mojego go tworzenia trochę inny stosunek niż mam teraz. Poprawię się:P

      Usuń
  4. U mnie już kryzys trwa kilka miesięcy i im więcej czasu mija, tym trudniej znaleźć sens i natchnienie.
    Także rozumiem doskonale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czuję się tak od czasu mojej ostatniej dłuższej przerwy (pobyt w Polsce), która trwała jakiś miesiąc. Nie pisałam wtedy, mało czytałam i teraz wróciłam i za każdym razem gdy mam coś napisać, trochę się muszę zmuszać do tego, a poza tym jak już w końcu coś 'urodzę' to w żadnym stopniu nie wygląda to tak jakbym chciała... I wydaje mi się, że czegoś temu mojemu blogowi brakuje, a najgorsze, że nie wiem czego... Pat. Chyba muszę przeczekać.

      Usuń
  5. miewam takie momenty, ostatnio nawet już zrezygnowałam i miałam dłuższą przerwę, ale wróciłam...jakoś mnie tam ciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja takie momenty mam ostatnio cały czas.Moje zycie przeszło ogromną reorganizację ostatnio i przez to zaniedbałam pisanie. A teraz ciężki mi do tego powrócić bo wydaje mi się, że moje recenzje są beznadziejne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji, choć ja sama żadnej rewolucji życiowej ostatnio nie przechodziłam:P

      Usuń
  7. Ja niedawno znalazłam Twojego bloga i coś mi mówi, że bym się wkurzyła jakbyś przestała go prowadzić. Spędziłam cały wczorajszy dzień i jeszcze dzisiejszy na przeglądanie Twoich wpisów i nie widzę w nich nic bezsensownego.
    A owszem, są lepsze, u kogoś, kto ma za pasem doświadczenia związane z blogowaniem, ale czy nie o to chodzi, żeby mieć swój własny styl pisania, jakieś wyróżnienie? A według mnie piszesz dobrze : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana - wątpliwości zupełnie niepotrzebne. Co prawda ostatnio jestem tu rzadko, więc chyba że się w tym czasie popsułaś ;)

    Twoje recenzje są profesjonalne i wyjątkowe. I Twoje. Osobiste. Własne. Bardzo Twoje.

    Czytać mi i pisać - już. Nie ma leniuchowania!!! ;-)

    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdy ma chwile zwątpienia czy zastoju, no wonder :)
    Swojego bloga nie musisz się wstydzić, nie musisz kopiować stylu innych, to Twój blog i Twoje przemyślenia przyciągają tu czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odrzuć te wątpliwości. Posiadasz coś, czego nie ma nikt inny, własne spojrzenie na świat i własną opinię o książce. A im więcej różnorodności w sieci, tym lepiej i dla czytelnika, i dla książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do beznadziejności swoich wpisów - ja zawsze mam wrażenie, że moja recenzja jest okropna i w ogóle nie powinnam jej pokazywać :D. Ale ja bloga założyłam właśnie po to, żeby nauczyć się dobrze napisać nawet krótkie formy :P.

    OdpowiedzUsuń
  12. o jak czesto mnie nachodzą takie refleksje, a ile razu swoje blogi zamykałam obrażałam sie na swiat i nie zagladałam tygodniami. Ale w sumie skoro MNIE to sprawia przyjemnosc a nikomu krzywdy nei robi, to o co sie martwic?:-)
    wiec bazgrze dalej:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj moja droga gdybym ja się miała nad tym zastanawiać, to już dawno pisanie bloga bym zawiesiła. Blog nosi nazwę taką jaką nosi, a książkach tekstów zaledwie kilka. Już o fachowości moich "recenzji" się wypowiadać nie będę, bo zaraz mi przykro. Moim zdaniem Twoje recenzje są jak najbardziej w porządku. Nie ma co. Jeśli pisanie i prowadzenie bloga sprawia Ci radość to po prostu to rób, nie porównuj się, bo to nic nie zmieni:) Jak ja to mówię mój cyrk moje małpy i mogę sobie pisać jak chcę i co chcę:). Choć nie przeczę czasem zazdraszczam innym lekkości pióra i profesjonalizmu.
    Pisz pisz pisz:)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam, i zgadzam się z przedmówczyniami...Tu nie chodzi w tym wszystkim,by się porównywać,ale czerpać przyjemność z prowadzenia bloga i posiadania swojego"kawałka sieci";-)Ja jako cicho poczytująca i zagorzała fanka Pani bloga PROTESTUJE a nawet ODRADZAM jakiego zaprzestania i popadania w wątpliwości po prostu NIE i już;-)A ku pokrzepieniu myśli i serca zapraszam do odwiedzin mojego bloga....Uprzedzam toż to prawie teksańska masakra;-)Ale nic to i tak go lubię bo się odważyłam i jest mój;-)...Chodź nie tak dobry jak Zasiedzisko,ale do Mistrzyń mi daleko...;-)Serdecznie pozdrawiam cicho podczytująca Missy.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten protest:P Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. no coś ty, a z kim się porównujesz? To sensu żadnego nie ma, każdy pisze jak umie, a jeśli to wynika z prawdy w człowieku, z jego umiłowania, z pasji do czytania, to jest chętnie czytane. Ja lubię tu zaglądać.
    A może cwaniurko tu chodzi o komplementy, przyznaj się, że zaczęłaś kolekcjonować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaa Kasiu, doszłam do takiego momentu w życiu, gdy stwierdziłam, że komplementów mi mało:P Nie, jakoś naprawdę mam ostatnio zastój i wątpliwości co do tego bloga i najgorsze jest to, że chciałabym tak w jeden dzień móc się poprawić, żeby może zyskał jakiegoś charakteru, a kurka nie potrafię... Chyba po prostu wszystko zostanie tak jak jest... Ot, takie głupie myśli mnie nachodzą od jakiegoś czasu:P Ale się poprawię hehe:)

      Usuń
    2. Nie mogę tego czytać. Papryczka mówi, że u niej też nie tak, Ty płaczesz nad swoją niemocą w podniesieniu bloga na wyżyny, a Wasze blogi odstają od blogosfery na plus. To co ja mam powiedzieć? Też mam zacząć? Niedoczekanie. Nie uważam się za wspaniałą blogerkę, ale taką przyjemność mam z pisania tych swoich kawałeczków na obu blogach, ze w życiu bym tego nie zarzuciła. I nie poznałabym wielu wspaniałych blogerek.
      Dziewczyny nie dawajcie się wewnętrznemu jęczale.

      Usuń
    3. Kasiu akurat Ty masz taką fajną zdolność pisania o książkach na tle swojego codziennego życia, że aż chce się tego czytać!
      Ale racja, przestaję jęczeć tylko biorę się do roboty kurka!:P

      Usuń
    4. No, to jest postawa właściwa wzorowemu blogerowi. Paula powraca! Dzięki za miłe słowa, ale każda z nas jest inna, swoja, niezależnie wspaniała i tego się będziemy trzymać :-)

      Usuń