Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serial. Pokaż wszystkie posty

2013-08-30

Dziewczyny.

Ten serial zdobył moje serce wbrew oczekiwaniom. Nie podejrzewałam, że jest tak dobry, tak bezpruderyjny, bezkompromisowy, nieprzewidywalny i nieamerykański. Świetny! Dwa sezony za mną, z ogromną niecierpliwością czekam na trzeci. Czegoś takiego było mi trzeba :)



"Girls".

2013-02-22

Inny Bułhakow.

Bułhakowa wielbię bezgranicznie, nie tylko za "Mistrza i Małgorzatę". Cieszę się, że ktoś pokusił się na nakręcenie miniserialu na podstawie jego opowiadań. Czteroodcinkowy komediodramat, choć brytyjski, nie rozczarowuje, a nawet pozytywnie zaskakuje. Niesamowity humor Michaiła Bułhakowa przeplata się tutaj z jego uważnymi spostrzeżeniami na temat życia lekarza na początku XX wieku. Jest świeżo, ciekawie, zabawnie i mroczno. Warto!



"A young doctor's notebook".


Ps. W roku 2008, na podstawie tych samych opowiadań, rosyjski reżyser nakręcił film zatytułowany "Morfina". Chyba czas się za nim rozglądnąć :)
Ps.2 Zdaję sobie sprawę, że ostatnimi czasy bardzo zaniedbałam swój blog i Was, ale wracam, powoli wracam. Już niedługo zaczną się tutaj pojawiać nowe, książkowe posty. Obiecuję :)

2012-02-12

"Call the midwife".

Zawsze lubiłam i ceniłam sobie wszelkiego rodzaju produkcje filmowe telewizji BBC. Oczywiście największe moje zachwyty zbierały i prawdopodobnie nieustannie będą zbierać zrealizowane przez nich ekranizacje nowel i powieści Jane Austen (genialna, najnowsza ekranizacja "Perswazji") czy Elizabeth Gaskell (nie mniej genialnie zekranizowane "Cranford" i "Północ i Południe"), ale tym razem chodzi mi o serial, który powstał na podstawie spisanych i wydanych wspomnień Jennifer Worth, położnej pracującej we Wschodnim Londynie lat 50'tych.




Jenny Lee jest młodą, dwudziestokilkuletnią położną gdy trafia do Nonnatus House. Nastawiona na pracę w małym, prywatnym szpitalu położniczym, dziewczyna doznaje niemałego szoku: po pierwsze gdy odkrywa, że trafiła do zakonu, po drugie gdy okazuje się, że warunki w jakich będzie pracować są tak odmienne od tych, które sobie wyobrażała...

Jenny powoli poznaje okolicę w której przyszło jej pracować, jej mieszkańców, a także niezliczoną ilość ciężarnych kobiet, dla których nierzadko rodzenie dzieci jest jedynym, acz niełatwym zajęciem w tej ogarniętej ogromną biedą dzielnicy Londynu. Zaprzyjaźnia się z zakonnicami, które traktują swoją pracę położnych jak powołanie, oraz z pozostałymi dwiema, później trzema młodymi położnymi, które tak jak ona mieszkają na terenie zakonu. 
Praca w tak niezwykłych warunkach, wśród brudu, smrodu i chorób powoli wywiera na Jenny wpływ. Dziewczyna zaczyna zmieniać swój stosunek do tego, tak specyficznego świata, początkowe zniesmaczenie zastąpione zostaje zrozumieniem i podziwem w stosunku do tych kobiet, które pomimo wszystko kochają swoje dzieci i nierzadko zrobią dla nich wszystko. Jak  się bowiem okazuje, biedota żyjąca w tej części Londynu, to nie tylko wyrzutki społeczeństwa, to również pełni miłości, ciężko pracujący na ten swój kawałek świata ludzie, którzy potrzebują pomocy i tego, by ich nie oceniać, bo wybory, których muszą dokonywać nie należą do łatwych.

Do tej pory dane było mi zobaczyć cztery pierwsze odcinki "Call the midwife" i zrobiły one na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Serial ten bowiem epatuje ciepłem, miłością, dobrocią, zachowując przy tym elementy dramatu i komedii, które świetnie się uzupełniają. Niezwykła moim zdaniem atmosfera tej produkcji, dopełniona piękną, radosną muzyką i ciekawymi historiami bohaterów, pozwala mi stwierdzić, że będzie on regularnie gościł na moim ekranie:)

2012-01-28

Lubię.

Okazało się, że po blogosferze krąży kolejna zabawa. Tym razem chodzi o seriale, te ulubione. Papryczka zaprosiła mnie do tego bym i ja swoich ulubieńców opisała. Opisywać nie będę, bo i za leniwa jestem, i uważam, że wszyscy lub większość z Was wszystkie je zna. Poza tym, może jeszcze do niektórych z nich wrócę na tym blogu i wtedy z przyjemnością napiszę co mnie w danym serialu urzeka czy cieszy oraz co każe mi do niego wracać. Tym razem zatem tylko je Wam pokażę w kolejności przypadkowej:) 












oraz






Papryczce dziękuję i ją pozdrawiam:)

2011-01-23

Urzekający "Cranford".

"Cranford" to serial BBC, który wyreżyserowali Simon Curtis i Steve Hudson. Nakręcony na podstawie trzech powieści Elizabeth Gaskell, miniserial składa się z pięciu odcinków, których akcja rozgrywa się na przestrzeni roku, od czerwca 1842 do maja 1843.




Serial w przezabawny, ciepły i często wzruszający sposób opowiada losy mieszkańców miasteczka Cranford, leżącego w hrabstwie Cheshire. 
Swoje pierwsze chwile w Cranford spędzamy u Matyldy (Matty) i Debry (Deborah). Starsze już panie, stare panny, przyjmują pod swój dach młodą krewną Mary Smith, która z wielką przyjemnością zamieszkuje u ciotek, a to głównie ze względu na swoją młodą macochę, której nie cierpi. Matylda i Debra to jedne z barwniejszych postaci serialu. Obie tak inne od siebie, tak różne w swoim zachowaniu, ale jednak kochające się niezmiernie starsze panie, potrafią wesprzeć w potrzebie czy służyć dobrą radą. Dla mnie te dwie bohaterki to obraz rozważnej i romantycznej, tylko w starszym wydaniu:). W pierwszym odcinku poznajemy również młodego lekarza, dr Harrisona, który przybył do miasteczka by praktykować pod skrzydłami dr Morgana. Młody lekarz niemal natychmiast poznaje w miasteczku młodą pannę w której się zakochuje, jednak będąc rozsądnym młodym człowiekiem postanawia nie afiszować się z tym uczuciem. I to jest jego błąd, gdyż niezamężny, młody mężczyzna jest niezłym kąskiem nie tylko dla panien szukających męża, ale również dla grona wszystkowiedzących pań plotkujących. W serialu poruszony jest również wątek kształcenia ludzi z niższych sfer, a to za sprawą lady Ludlow, która nie potrafi pojąć sensu postępu, który pozwala a nawet zachęca ludzi niskiego szczebla do nauki czytania i pisania. Lady Ludlow zmaga się również z innym problemem, jakim jest budująca się kolej, która zdąża do Cranford i której celem, według wielu mieszkańców, jest zaburzenie spokoju miasteczka. 

Serial dosłownie mnie rozbroił!!!:) Wiedziałam, że mi się spodoba, bo po pierwsze lubię chyba wszystkie kostiumowe seriale BBC, po drugie uwielbiam wszystko, czego akcja dzieje się w XIX wieku w Anglii, a po trzecie oglądałam juz wcześniej inny serial BBC na podstawie powieści Elizabeth Gaskell "Północ Południe" i bardzo mi się spodobał, dlatego myślałam, że wiem czego się spodziewać. I tutaj się myliłam! Serial "Cranford" dostarczył mi takiej uciechy o jakiej w tym wypadku nie myślałam. Nie tylko jest on pięknie nakręcony i zrealizowany, ale również dominuje w nim takie poczucie humoru, którego powinny mu pozazdrościć te wszystkie pożal się Boże, 'komedie', które teraz się kręci. Uwielbiam wprost Cranfordowskie 'koło plotkarek', które każdą historię pięknie ubarwi, opowie i nakręci:) Panie są rozbrajające, a już scena w której kot jednej z nich zjada kosztowną koronkę i przerażone kobiety biegają razem z nim po całym miasteczku w poszukiwaniu kogoś, kto zjedzoną koronkę uratuje, jest bezcenna!!! Bardzo, ale to bardzo polubiłam w serialu postać Matyldy, którą genialnie zagrała Judi Dench. Pani Matylda to uosobienie dobroci, taktu i miłości bliźniego swego. Jest po prostu cudowna w tej swojej skromności i pewnym uzależnieniu od bardziej dominującej siostry Debry. Również dr Harrison, grany przez Simona Woodsa, spodobał mi się bardzo. Lubię ten typ dżentelmeństwa, który sobą prezentuje a o który już teraz jest baaaaaaaardzo trudno...
Serial oczywiście nie jest serialem komediowym, jest to raczej dramat, w którym sceny komediowe rozładowują napięcie. A napięcie, jak to w życiu, nie ustaje tak łatwo i mieszkańcy Cranford zmagają się nie tylko z chorobami, śmiercią czy nieszczęśliwymi miłościami, ale również z niepokojem o przyszłość czy tęsknotą za najbliższymi...

Według mnie "Cranford" jest cudowny. Wiem, że będę do niego wracać regularnie i już planuję jego zakup na dvd. Polecam bardzo, bardzo serdecznie, szczególnie tym z was, którzy przepadają za atmosferą książek czy filmów nakręconych na podstawie powieści Jane Austen czy właśnie Elizabeth Gaskell. Ten serial zasługuje by zwrócić na niego uwagę:)))